Witam. Od 6 miesięcy jestem w związku małżeńskim.Z mężem jesteśmy od 7 lat razem. Poznaliśmy się w czasie gdy ja byłam w ciężkiej depresji (19lat), a on nadużywał narkotyków i miał próby samobójcze. Razem wyszliśmy z tego. Jeszcze przed ślubem (2 lata przed) zaczęło się psuć między nami po tym ja Ja się mojej osobistej porażki nie pozbyłam tylko dlatego, że twierdził, że cały dzień siedzę i nic nie robię. Powodów było więcej, ale o tym kiedy indziej. Nie każdy jeleń nadaje się do odstrzału. Nie namawiam Cię do rozwodu, bo mąż nie szanuje Ciebie i/lub twojej pracy dla rodziny i domu. Mój mąż mnie o to nie pytał a jakaś osoba z gownianego forum chce to wiedzieć. Przeszłość seksualna jest bardzo ważna po tym oceniamy człowieka czy się szanuje csy nie xx Boze 1200.00 PLN. Medale. Opublikowano 5 Listopada. W dniu 4.11.2023 o 13:50, kenobi napisał (a): "Ten film dedykuję Pan Andrzejowi, który odebrał spod hotelu moją przyjaciółkę". Mógł tylko gadać merytorycznie, a nie wklejać jakieś dziwne wstawki, filmiki. Pewnego dnia mala niedzwiedziczka napisla szalenie dowcipne dowcipy o facetachhahahahah, jednakze zawsze sa dwie strony medalu, jak to mowia milego dnia zycze, kobietki. Odp: Mąż mnie nie szanuje i źle traktuje. Co robić? Jestem mężatką od 5 lat, mieszkam u męża, który jest właścicielem mieszkania po rodzicach męża, ma też 5 h ziemi, mieszkam też z wredna teściowa, 72 lata. Nie mamy dzieci, meza wiecznie nie ma w domu, ale co miesiąc półtora przyjeżdża do domu tylko po to, by zasiać pole . Powiedzcie mi, czy to ja wymagam zbyt wiele od męża? Może zaczynam bez wstępu, ale nie wiem kiedy to się zaczęło i jak tutaj to opisać. Czy to takie złe, że nie chce słyszeć od ukochanego: "to mieszkanie było by lepsze, gdyby Cię tu nie było", albo w rozmowie z kolegą: "weź ją sobie, nawet ci dopłacę". To jedne z mniej wulgarnych i bolesnych słów w moją stronę. Mam dosyć codziennie wylewanych łez. Głupie, uszczypliwe komentarze... od prawie 2 lat.. ranią mnie z dnia, na dzień coraz bardziej. A to, że gdy idę na przerwę z kolegą to od razu jestem szmatą. Niestety pracujemy razem, boję się z rozmawiać z kolegami z działu... boję się, że on gdzieś będzie szedł i to zauważy... mimo, że kobiet jest 5 na 25 mężczyzn i w pracy trzeba się porozumieć, to i tak... Ja nie mogę, bo od razu słyszę tysiąc epitetów na swój temat. On nie robi nic... nie sprząta, nie gotuje, nie robi zakupów, nie pierze, nie wiesza prania, nie karmi zwierzaków... wszystko to robię ja... i pracuje... do tego jeszcze jestem świetną aktorką. Przed rodziną oczywiście. Bo jakie to szczęście zakochać się w kimś takim. On płaci mieszkanie... Ja płacę za całe nasze życie. Jedzenie, piwo, przyjemności, urodziny (prezenty), karma dla zwierzaków, środki czystości, majtki, skarpetki, etc. Kochani... Czy ja się czepiam ? Nie jestem idealna, też czasem się czepiam, denerwuje, nie sprzątam bo mi się nie chce...powiem za dużo...zdarza się. Jednak zaczynam myśleć, czy to ja jestem zbyt wymagająca? Brak szacunku w związku jest niestety coraz częstszym problemem obecnych małżeństw. Lecz co to jest szacunek w związku, co zrobić gdy facet Cię nie szanuje i jak ukarać faceta za brak szacunku?Do braku szacunku w związku można zaliczyć wiele sytuacji – mniej i bardziej inwazyjnych. Bardzo często o inwazyjnym braku szacunku w związku mówi się w sytuacji stosowania przez męża przemocy fizycznej i psychicznej. Są to czynności niedopuszczalne, które tak naprawdę powinny być poddawane szybkiej interwencji. Lecz gdy mąż nie szanuje żony w przypadku rozmowy, ignoruje jej potrzeby, prośby i w dodatku stosuje przekleństwa i wyzwiska to można mówić o klasycznym przypadku braku szacunku w związku. Jak postępować i co zrobić gdy facet Cię nie szanuje?Co to jest szacunek w związku – czym tak naprawdę jest?Aby potrafić dobrze reagować na oznaki braku szacunku ze strony męża trzeba dowiedzieć się czym tak naprawdę ten szacunku jest. Szacunek jest zespołem postępowań, które sprawiają, że druga osoba w związku czuje, że jej zdanie ma znaczenie, a jej osoba jest godna uznania. Jeżeli wykonuje jakieś wartościowe czynności to mąż powinien ją wspierać, chwalić i doceniać. Szacunek również powinien objawiać się w przypadku trudnych chwil i problemów swojej żony – gdy mąż nie szanuje żony w takich sytuacjach to potrafi ona naprawdę pogrążyć się w smutku i rozpaczy. Dlatego odpowiednie wsparcie i pomoc w nawet najtrudniejszych sytuacjach również mieści się w ramach szacunku. Co zrobić gdy facet Cię nie szanuje?Wiele kobiet zastanawia się jak postępować gdy mąż nie szanuje żony. Część z nich nawet myśli, że może sama nie wie co to jest szacunek w związku. Jednak bez dwóch zdań – jeśli kobieta czuje, że coś jest nie tak to powinna o tym otwarcie mówić. Jeśli nie jest pewna czy zachowania męża są oznaką braku szacunku to warto sięgnąć do jego poprzedniej definicjiCzy powinno się szukać pomocy z zewnątrz czy starać się rozwiązać problem samodzielnie? Z pewnością na początku swoich problemów w związku warto odbyć po prostu poważną rozmowę z swoim partnerem. Wyłożyć „kawa na ławę” wszystkie swoje przykrości najlepiej podając konkretne przykłady zachowań. Wiele mężczyzn zrozumie swój błąd i być może przyzna się do niego obiecując poprawę. Naprawdę – faceci również potrafią dostrzec swoje błędy! Lecz co zrobić, gdy nie ma żadnych efektów takich rozmów?Interwencja osób trzecich Jeżeli mężczyzna dalej nie widzi, że nie okazuje swojej kobiecie odpowiedniego szacunku warto poprosić o pomoc przyjaciół bądź rodzine. Często ich wpływ jest kluczowy i potrafi przechylić szalę na stronę skrzywdzonej kobiety. Wielu mężczyzn myśli, że ich kobiety dramatyzują. Jednak, gdy usłyszą od swoich bliskich, że faktycznie coś może być nie tak wysoce prawdopodobne jest, że zmienią swoje postępowanie na lepsze. Brak szacunku – przykłady Czasem warto jest przeczytać konkretne zachowania i sytuacje innych osób, w których mężowie wykazują się brakiem szacunku. Przykładów jest naprawdę sporo i jest w czym wybierać. Do najpopularniejszych z nich można zaliczyć:-Groźby, wyzwiska, przekleństwa; mąż używający takich słów zdecydowanie wykazuje się totalnym brakiem szacunku. Przykładów takich historii jest sporo – warto reagować na takie zachowania natychmiast zwracać uwagę swojemu mężowi, że takie zachowanie jest niedopuszczalne. Nawet, gdy kobieta ewidentnie zawiniła!-Przemoc; w związku nie ma miejsca na agresję! I nie ma tutaj żadnych wyjątków. Przemoc jest jedną z największych oznak braku szacunku jaką można sobie wyobrazić. I przemoc nie jest tylko fizycznym uderzeniem kobiety. Stosowanie przemocy psychicznej opartej na szantażu jest również mijanie się z prawdą i okłamywanie swojej żony co do różnych dziedzin życia jest jedną z największych oznak braku szacunku. Związek musi być budowany na szczerości – bez niej każda relacja prędzej czy później upadnie. Jak ukarać faceta za brak szacunku?Czy istnieje dobra odpowiedź na pytanie – jak ukarać faceta za brak szacunku? Często kobiety płaczą i proszą o odrobinę uwagi. Jednak często wyjście z sytuacji może być o wiele prostsze, lecz wymaga samozaparcia i cierpliwości. Uwierzcie mi – ignorancja i obojętność potrafi złamać nawet najtwardszego faceta. Gdy zobaczy, że jego kobieta ma go „gdzieś” sam może zacznie się starać i zabiegać o jej uwagę. Wtedy być może zrozumie, że jego postępowanie nie było odpowiednie i zmieni swoje nawyki na lepsze. Jak odbudować szacunek w związku?Jakie są sposoby na naprawę swoich relacji z partnerem. Jak odbudować szacunek w związku? Odpowiedzi na pytanie – jak odbudować szacunek w związku jest wiele. Często jedna metoda może nie wystarczyć i dopiero ich skumulowanie da pożądany efekt. Przede wszystkim należy odbudować zaufanie, które najprawdopodobniej zostało zdewastowane brakiem szacunku. Partnerzy powinni nawzajem się wysłuchiwać i starać zrozumieć swoje poglądy i punkty widzenia. Dodatkowo częsta rozmowa o swoich potrzebach i uczuciach również może poprawić całą relację. Bo praca nad związkiem powinna trwać całe życie! Ewa BurnejnikowaZ medycyną związana od ponad 15 lat. Przez ten okres odbyłam wiele staży w instytutach medycznych, gdzie mogłam pogłębić moją wiedzę oraz zdobyć praktykę. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Polecam wspaniała książkę "Mądre kobiety to wiedzą" Steven Carter i Julia Sokol. W tej książce wspaniale jest opisane jakich facetów i dlaczego unikać, czym jest miłość i jak szanować siebie, jak zachowuje się facet który Cię szanuje. Kilku moim znajomym pomogła lektura. Patrzyłam teraz na internecie nie jest droga około 15 złEwa Ciołczyk edytował(a) ten post dnia o godzinie 15:48 Szczepan J. Wypowiedzi autora zostały ukryte. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Znaleźć nowego męża. spowodować zazdrość u starego. Albo pozbierać zabawki i iść w p......!! (to tam tak troche daleko, gdzie nikt nie wie gdzie to jest). :) Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... .: Aha! i załóż fajna kiecke i szpilki, idź do fryzjera i kosmetyczki i ciesz sie soba.. Mi po porodzie to pomoglo;)... Ale jest jedna zasada... Masz sie podobac sobie, nie jemu...:J esli to Ci porawi samopoczucie i pewnosc siebie to zrob to, ale nie tylko atrakcyjny wyglad decysuje o wartosci kobiety. Moze znajdz sobie jakies hobby, zapisza sie na jakies zajecia, podejmij nauke, podniesc kwalifikacje. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Ewa S.: Wioleta Pietrucha:Razem z męzem mamy kredyt mieszkaniowy nie było by to takie proste. To poszukaj konkretnych informacji prawnych( w internecie, banku, u prawników) co zrobic,zeby kredyt nie był tylko proste rzeczy sie w zyciu realizuje. Zmierzenie sie z trudnymi problemami dowartosciowuje. Moze bede teraz troche bezczelna, wybacz, ale moim skromnym zdaniem, nie te kobiety sie nieszanuja, które sie puszczaja pod przysłowiowa latarnia, ale te które pozwalaja sie ponizac meżczyznie nazywajac to zwiazkiem sakrammentalnym. Masz jeden powod do wdzieczności wobec męza-to ze nie macie dzieci. Pomyśł co zrobiłoby z zyciem dziecka wychowanie w tak toksycznej rodzinie. Jesli nadal chcesz miec dzieci to jak najszybciej uwolnij sie od Twojego partnera i realizuj te marzenia winnym zwiazku. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Czytajac wypowiedzi doszlam do wniosku,ze wiele z nich chyba rozmineło sie z pytaniem, jak sie dowartosciowac, a my od razu rady typu odejdz, oceny niewlasciwy meżczyzna. Chyba wyszły jakies nasze głeboko skrywane urazy itp. Nie wiem co trudniejsze zyc z takim męzczyzna i znaleść sposob na poczucie własnej wartości,( jesli to wogole możliwe) czy odejsc i zaczac teraz budowac swoja nowa tozsamosc oparta na poczuciu wlasnej wartosci? Napewno bycie za wszelka cena żoną, nie jest potrzebne aby kobieta czuła sie wartościowa. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... A może potrzebne jest,żeby mąż zauważył że adorują Cię inni mężczyźni -moja żona twierdzi,że to mnie kręci ;) Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Czyli niestety nie ma szans na podwyzszenie samooceny przez np podnoszenie kwalifikacji, zdobyanie wiedzy, osiaganie sukcesow w jakiejkolwiek dziedzinie, poszerzanie zaintersowan itp itd, tylko do "samca" przemawia seksualnosc i widzialby najchetniej zone w kategoraich prokreacyjno-rozrywkowych;-) no ta łądnych rzeczy sie dowiaduje o męzczyznach, człowiek uczy sie całe zycie. Moze to sa dwie odrebne sprawy dowartosciowac siebie dla siebie we wlasnym mniemaniu, a dowartosciowac sie w oczach mezczyzny( wlasnego czy cudzego. Ale spostrzeganie wlasnej wartosci tylko przez pryzmat jak ocenia nas płec przeciwna to chyba ślepy zaułek A co jesli maz zwiekszy agresje , wobec zony, gdy inni męzczyzni zaczna ja zabardzo adorowac, bo pzreciz samcowi nie podskoczy , a znalesc sobie kozla ofiarnego wzonie,ktorej sie nie szanuje jest łatwiej Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Beata K.: Czyli niestety nie ma szans na podwyzszenie samooceny przez np podnoszenie kwalifikacji, zdobyanie wiedzy, osiaganie sukcesow w jakiejkolwiek dziedzinie, poszerzanie zaintersowan itp itd, tylko do "samca" przemawia seksualnosc i widzialby najchetniej zone w kategoraich prokreacyjno-rozrywkowych;-) no ta łądnych rzeczy sie dowiaduje o męzczyznach, człowiek uczy sie całe zycie. Moze to sa dwie odrebne sprawy dowartosciowac siebie dla siebie we wlasnym mniemaniu, a dowartosciowac sie w oczach mezczyzny( wlasnego czy cudzego. Ale spostrzeganie wlasnej wartosci tylko przez pryzmat jak ocenia nas płec przeciwna to chyba ślepy zaułek A co jesli maz zwiekszy agresje , wobec zony, gdy inni męzczyzni zaczna ja zabardzo adorowac, bo pzreciz samcowi nie podskoczy , a znalesc sobie kozla ofiarnego wzonie,ktorej sie nie szanuje jest łatwiejTak niestety jest prawda,a podnoszenie kwalifikacji, zdobywanie wiedzy i osiąganie sukcesów przez żonę,czy męża może mieć też swoje skutki uboczne. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Zastanowmy sie czy chodzi o to co zrobic aby maz widzial w niej wieksza wartosc. Pomyslow moze byc tyle ile ludzi na swiecei, ale czy którys poskutkuje, prawdopodobienstwo male. Niestety nie mamy wplywu na innych co beda myslec i robic. Chyba,zeby spytac meza jakiej zmiany oczekuje od zony aby zaczal ja inaczej traktowac. jeszcze bardziej watpliwe. Natomiast co ma zrobic zona aby niezaleznie od postepowania meza czula sie wartosciowa, tu jest wieksze pole do popisu. To chyba ona wie najlepeij, pod warunkiem,ze pierwszym krokiem bedzie uswiadomienie sobie, ze jej wartosc nie zalezy od opini czy zgodzi sie tolerowac wszystkie niewygody zwiazane z zyciem w tym małzenstwie zalezy od niej. Ciekawe czy autorka jeszcze czyta ten watek i co mysli o wszystkich radach konto usunięte Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Kobieta powinna się cieszyć, że w ogóle ma męża. Skoro się z nią ożenił, to znaczy, że widział w niej jakąś wartość. Inne tego szczęścia nie mają i co mają powiedzieć?!!!!! Wkurza mnie takie marudzenie!!!!! Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Iwona G.: Kobieta powinna się cieszyć, że w ogóle ma męża. Skoro się z nią ożenił, to znaczy, że widział w niej jakąś wartość. Inne tego szczęścia nie mają i co mają powiedzieć?!!!!! Wkurza mnie takie marudzenie!!!!! Czy to prowokacja, czy jeszcze sa takie miejsca na ziemi, gdzie obowiazuja takie poglądy. A może inne wlasnie maja to szczescie ze nie maja mężą? Narzekania rzeczywiscie do niczego nie prowadza, ale chyba od czegos trzeba zaczac, aby problem ma prawo do narzekania inny do bycia wkurzonym, a jeszce inny do bycia wkurzonym ,ze sie wkurzasz Widział w niej wartość lub swoje korzyści. To dlaczego teraz mąż się nie cieszy że wogóle ma żone i nie stara się z tej radości przysparzac jej jak najwiecej szczęscia Mam wrazenie,ze watek, poruszył bardziej inne kobiety, niz sama autorkę, która dawno juz tu nie K. edytował(a) ten post dnia o godzinie 09:42 konto usunięte Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Beata K.: Zastanowmy sie czy chodzi o to co zrobic aby maz widzial w niej wieksza wartosc. Dlaczego ona ma się starać, aby on był zadowolony? Z tego, co da się zauważyć po wypowiedzi autorki wątku, może stanąć na głowie i zaklaskać uszami, a druga strona pozostanie równie niewzruszona. Prawdopodobnie jedyna sensowna uwaga, jaka tutaj padła, dotyczy bazowania na poczuciu własnej wartości (jeśli zostało nadszarpnięte lub zniszczone, trzeba je budować z pomocą innych i bez opierania się na mężu) i budowaniu swojej niezależności. Może się nagle okazać, że dotychczas nieatrakcyjna żona, która zaczęła mieć własne życie, zyskuje nagle w oczach niezadowolonego. :) A poza tym sądzę, że temat jest już nieaktualny i możemy dywagować czysto teoretycznie (por. lista wypowiedzi autorki w innych wątkach).Ada Z. edytował(a) ten post dnia o godzinie 09:24 konto usunięte Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Ja bym się zastanowiła czy to nie jest jakeiś współuzaleznienie, jedynie przywiązanie. Jesli czujesz się z Tą drugą osobą źle, nie masz wsparcia i zrozumienia, a na dodatek nadmiernie się starasz aby ją zadowolić to nie jest dobrze. Pomyśl o sobie. Rob to co sprawia Ci przyjemnośc i nie uzalezniaj szczęścia swojego od drugiej osoby, od jego podejścia, traktowania siebie. Postaraj odpowiedzieć sobie jaka jest naprawdę sytuacja, rozważ czy wszystko dzieje się w porzadku, czy cos trzeba zmienić... Jakub K. Kadra Zarządzająca Bydgoszcz - Szef działu Logistyki BKT ... Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Krótko : Nie trać czasu dla tych,którzy nie mają go dla Ciebie . Podobnie moim zdaniem jest z miłością możesz bardzo Kochać ale jak druga stroną tego nie odwzajemnia to sama się katujesz i liczysz na cud że może się zmieni. Jeśli do tego dojdzie to może na chwile potem wszystko wróci na taki sam tor. Moja rada uciekaj życie jest zbyt krótkie by marnować je na takich ludzi i niszczyć się od środka To moim zdaniem masochizm. Piszę to na podstawie własnych doświadczeń ;) Powodzenia Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... J ak mozna sadzic z wypowiedzi autorki tego postu , w innych watkach, znalazła juz spsosob na dowartosciowanie sie ale dokladnie wbrew radom jakie padaja na tym forum. Trudno sie dziwic, kto z nas byłby sklonny zmienic swoje poglady o 180 stopni. Mąz jednak był bardzo potrzebny do tego dowartosciowania sie. Oby za jakis czas nie musiala zadwac pytan dotyczcych klopotow wychowawczych z dzieckiem. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... rozumiem bo mam tak samo + 2 dzieci dawniej płakałam w poduszke i uzalałam sie nad soba, teraz zmieniłam to -robie rzeczy dla SIEBIE, jego olewam, nie zwracam uwagi co powie, pomysli, ide SAMA DLA SIEBIE i dzieci do przodu. - wychodze czesto na basen, rano , wieczorem - kiedy mam czas jak wracam mówie niby do syna jacy faceci pływali zajefajni :) - jezdze na rowerze, juz nie czekam ze sobote spedzimy razem, zostawiam go z dziecmi, ja jade z innymi ludzmi - ide do kosmetyczki, stroje sie, staram sie fajnie wygladac choc czasem mi sie nie chce, ale żeby widział - spotykam ze znajmymi, zapraszam do siebie kolezanki - nie jestem smutna, nie jestem sama - zapisałam sie na kurs (cos zawsze mozna znaleźć) pokaż mu że nie jest centrum twojego wszechswiata a kredyt mozecie spłacac, mozecie mieszkac razem, daj sobie rok i sama siebie wyzwól robiac rzeczy o których pisałam wyzej, jesli po roku nie zadziala, zostaw go. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Myslę,ze 90% problemów w zwiazku wynika własnie z niskiego poczucia własnej wartosci, nie zawsze tak jest,ze druga osoba je w nas zabija - bo gdyby ono było silne nikt nie mogłby go nadszarpnac a jesli nawet to chwilowo. Własnie z tego biora sie romanse że próbujemy w oczach innych odnaleźć ten zachwyt i zainteresowanie, ktorego nie mamy w związki tylko,ze to i tak jest iluzja dopóki sami w siebie nie wierzymy..a przecież w kazdym człowieku jest cos ciekawego, zewnetrznie to moga byc piekne włosy, oczy, figura etc etc etc a i wewnetrznie to moze byc charakter, ciekawa osobowosc..szkoda,ze tak wielu samych siebie tak nisko ocenia a jeszcze większa szkoda,ze uzalezniamy swoje szczescie od innych... Natomiast w tym konkretnym przypadku mam nadzieję,ze załozycielka zostawiła tego osła i to nie tylko dlatego,ze jej nie szanowal i nie akceptował - bez czego nie da się stworzyć zdrowego zwiazku ale tez z powodu całkowitego podporzadkowania sie komus kto nawet nie ma tych samych planów zyciowych bo sądze,że kwestia posiadania dzieci jest dosć..hm kluczowa i powinno się takie rzeczy ustalac na samym poczatku...Ten post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 13:04 Monika J. Trener Umiejętności interpersonalnych Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Iwona G.: Kobieta powinna się cieszyć, że w ogóle ma męża. Skoro się z nią ożenił, to znaczy, że widział w niej jakąś wartość. Inne tego szczęścia nie mają i co mają powiedzieć?!!!!! Wkurza mnie takie marudzenie!!!!! Może podrzucę jakiś przykładzik dla sprawdzenia czy ta teza ma rację bytu: 1. Kobieta krzywdzona na tle emocjonalnym - Jaka byłaby recepta, że okaleczony człowiek odczuje satysfakcję i jakie musiałaby miec przekonania, by tłumaczyć swojego kata? W jaki sposób człowiek może odczuwać radość, kiedy podstawowe potrzeby nie są zaspokojone? (nawtet jeśli wynika to z jej niskiego poczucia własnej wartości). 2. Czy ludzie ZAWSZE wchodzą w związek małżeński z powodu dostrzegania wartości w 2 człowieku? Mi się ta teza nie potwierdza. Z punktu widzenia zawodowego słyszę, że kobiety boją się samotności, niektóre ze względów finansowych, mężczyźni niekiedy z powodu "bo chciała mnie, a inna nie- więc wziąłem". Jakby tak głebiej się przyjrzeć powodom, dla których niekiedy ludzie biorą ślub, to sprawy mają się nieco inaczej. Nie każdy niestety kieruje się wartościami, jakie widzi w 2 osobie. 3. Inne tego szczęścia nie mają - samego faktu małżeństwa? Czy przemocy emocjonalnej? 4. Marudzenie- zgłasza się kobieta, która zdecydowała się opowiedzieć o swoich emocjach, odczuciach i należy w takiej sytuacji odpowiedzieć coś z cyklu "no przecież nic się nie stało"? To nieco jak "kit z Twoimi uczuciami". Nikt nie lubi, gdy w rozmowie o ważnych dla nas sprawach, rozmówca nie potrafi się empatycznie odnieść do post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 01:08 konto usunięte Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Monika J.: Iwona G.: Kobieta powinna się cieszyć, że w ogóle ma męża. Skoro się z nią ożenił, to znaczy, że widział w niej jakąś wartość. Inne tego szczęścia nie mają i co mają powiedzieć?!!!!! Wkurza mnie takie marudzenie!!!!! Może podrzucę jakiś przykładzik dla sprawdzenia czy ta teza ma rację bytu: 1. Kobieta krzywdzona na tle emocjonalnym - Jaka byłaby recepta, że okaleczony człowiek odczuje satysfakcję i jakie musiałaby miec przekonania, by tłumaczyć swojego kata? W jaki sposób człowiek może odczuwać radość, kiedy podstawowe potrzeby nie są zaspokojone? (nawtet jeśli wynika to z jej niskiego poczucia własnej wartości). 2. Czy ludzie ZAWSZE wchodzą w związek małżeński z powodu dostrzegania wartości w 2 człowieku? Mi się ta teza nie potwierdza. Z punktu widzenia zawodowego słyszę, że kobiety boją się samotności, niektóre ze względów finansowych, mężczyźni niekiedy z powodu "bo chciała mnie, a inna nie- więc wziąłem". Jakby tak głebiej się przyjrzeć powodom, dla których niekiedy ludzie biorą ślub, to sprawy mają się nieco inaczej. Nie każdy niestety kieruje się wartościami, jakie widzi w 2 osobie. 3. Inne tego szczęścia nie mają - samego faktu małżeństwa? Czy przemocy emocjonalnej? 4. Marudzenie- zgłasza się kobieta, która zdecydowała się opowiedzieć o swoich emocjach, odczuciach i należy w takiej sytuacji odpowiedzieć coś z cyklu "no przecież nic się nie stało"? To nieco jak "kit z Twoimi uczuciami". Nikt nie lubi, gdy w rozmowie o ważnych dla nas sprawach, rozmówca nie potrafi się empatycznie odnieść do tematu. Bajdurzenie pseudopsycho... itd. A te kobiety jęczące, że mają mężów brutali, to ich wina. Nikt im nie kazał się pobierać. Toż po to jest okres narzeczeństwa, żeby przyjrzeć się przyszłemu post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 15:01 Monika J. Trener Umiejętności interpersonalnych Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Czy powyższe słowa w jakis sposób rozwiążą problem według Pani? :) Ponadto w ciągu życia, trwania związku wiele może się zmienić. Na początku może być fantastycznie.. z biegiem czasu pojawiają się nowe sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Nie wiesz co Ciebie spotka jutro, nie wiesz co będzie za 5 lat. Można planować, sprawdzać, analizować. Problem nie tkwi w przewidywaniu- lecz w tym, w jaki sposób ludzie sobie radzą w sytuacjach kryzysu (bądź nie radzą). Z trudem przychodzi mi skakanie po głowie osobom, które zwyczajnie wysiadają emocjonalnie. Ich potrzebą nie jest pozyskanie oceny dotyczącej tego czy sa głupie, mądre, naiwne, rozsądne, nierozsądne, czy to ich wina, czy nie - takie oceny niczego nie wnoszą. Proszę wyobrazić sobie, że ktoś Panią odwiedza w domu po remoncie. Gość zaczyna komentować, że paskudny kolor Pani wybrała do pokoju, że nie pasuje, że nie ma Pani gustu, jest Pani pozbawiona wyobraźni. Inna strona medalu - ta sama osoba powiedziała "Widzę, że zrobiłaś remont, długo na to czekałaś, cieszę się"- nawet jeśli kolor nie pasuje do gustu tej osoby- to nie ma przecież znaczenia!. Te 2 sytuacje pokazują jak działa ocenianie ze swojej perspektywy i jak działa zrozumienie przez przyzmat potrzeb drugiej osoby. Swoje rozważania opieram głównie na doświadczeniu zawodowym.. pracuję odkąd pamiętam z osobami z zaburzeniami psychicznymi. I mam świadomość tego, w jaki sposób funkcjonują. Są osoby, które automatycznie rozwiązują swoje problemy, ale są również takie, które tego nie robią z różnych przyczyn (co nie daje nam prawa do oceniania ich w róznych kategoriach). Czy jest jakiś sens podając stwierdzenie "to Twoja wina?". To zazwyczaj nieczego nie wnosi do życia osób, które nie są silne psychiczne. Raczej pogarsza ich stan. Jeśli chodzi o kwesię "przyglądania się", to korzystniejsze byłoby przyjrzenie się raczej sobie (autorki postu): - W jaki sposób podejmuję decyzje życiowe? - Jakie są moje wartości? - Na co pozwalam partnerowi? - Czym kieruję się podczas podejmowania decyzji? - Jak podjęte decyzje wpływają na moje życie? - Co sprawia, że odczuwam ból emocjonalny? - Co należało by zmienić, bym czuła się komfortowo w relacjach z ludźmi. To kwestia przepracowania samego siebie i pogłebiania samoświadomości. Pozdrawiam, post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 20:26 Temat: Straszne drugie małżeństwoNawet nie wiem od czego zacząć, wiem tylko, że jestem w punkcie, gdzie czuje się całkiem osaczona i nie mam pojęcia co mam w tym całkowicie sama i praktycznie codziennie czuję, że za chwilę głowa mi moją ostatnią deską w małżeństwie trzeci to moje drugie w życiu ten jeden jedyny błąd,za który płacę dwa lata,płaci też moje dziecko,albo i oboje 4 lata temu byłam najszczęśliwszą osobą na świecie-nosiłam ukochane maleństwo pod sercem,miałam swój dom,męża,z którym się dobrze dogadywałam,za którego oddałabym wszystko-to był związek trwający 10 dziecko zdecydowaliśmy się po około 8 latach bycia nagle gdy synek się urodził wszystko się rozwaliło-były mąż znalazł sobie kochankę i zostawił mnie z 1,5 rocznym było przy mnie nikogo,zostałam sama z pracą na pełen etat,z maluszkiem,z domem na utrzymaniu-ogrzewaniem węglem,dzwiganiem mi matka,zajęła się dzieckiem,pomogła z była dla mnie wsparciem tylko częściowo-nigdy mnie nie akceptowała do końca,jest bardzo surowa,traktuje mnie zawsze jak dziecko specjalnej długa historia,równie tragiczna jak moje obnecne życie, nie będę teraz o tym i były mąż dali mi mocno w się,ponieważ ex męża kochałam i byłam szczęśliwa w małżeństwie, trzymałam się tylko dla synka i dzięki pomocy obecnego i tu przechodzimy do meritum obecnego męża poznałam przez była od razu wiedzieć, że coś jest z nim nie tak,bo nic bardzo nie ukrywał,ale byłam wtedy na lekach,niedoceniona,porzucona,w dołku-po prostu GŁUPIA. ten jeden jedyny raz w tak mi ciężko teraz tym bardziej-co komu zrobiłam, prowadziłam spokojne życie,byłam dobrym człowiekiem,dlaczego musiało mnie to spotkać i musiałam na swej drodze spotkać jego??W każdym razie mi z domem, przejeżdżał dla mnie co tydzień prawie 200 km,aby w weekend pomóc przy domu no i oczywiście być ze tygodniu rozmów i 1 spotkaniu wyznał mi miłość,a ja głupia spragniona czułości i dobroci kocha mnie i małego, że nie odpuści,że pomoże we wszystkim i będzie zgrzyty-zaczęło się od zazdrości o byłego męża-nie rozumiał, że przecież mały musi się z tamtym spotykać i ze dwa razy coś tam się wściekał o to-myślałam, e tam, zazdrosny,normalne i jeszcze mi to mąż,nazwijmy go A.,gdy się poznaliśmy,był kawalerem po dwóch poważnych związkach - jeden 7 letni,drugi około 5 letni. Były między nami kłótnie-chciałam zerwać z nim,ale już wtedy na samą myśl, że zostanę sama,dostawałam prawie pomagała przy małym,ale dawała mi ostro popalić,nie miałam wsparcia w nikim,byłam samiutka,a on mi dawał jakąś namiastkę podobało mi się, że jest nieco chamski,gruboskórny i wulgarny-lubił alkohol,palił jak smok. Jednak dla mnie rzucił palenie i tak nie pali do tej pory. 3 jestem z domu - przepaść w wychowaniu-ja w kokonie,bez kłótni rodziców,bez przekleństw,bez palenia,słowem dobry dom. On w domu,gdzie można było wszystko-sprowadzać dziewczyny,z czego korzystał,bawić się do upadłego-jego matka jest bardzo rozrywkową tak dotarliśmy do było we mnie miłości-mogę to kochałam tego człowieka,byłam mu wdzięczna, że był dla mnie,że pomagał,ale chciałam się wycofać,bo czułam podskórnie, że to nie człowiek dla mnie-ja chciałam kogoś delikatnego,wrażliwego,z nim nie było szczególnie rozmowy,a jeśli już,to wszystko żartem,żarty grubiańskie,chamskie. Chciałam się wycofać,powiedział,że nie pozwoli mi,że jeśli z nim zerwę,to on straci cały szacunek do rodzaju wtedy też lekko wyczuwałam,że jest się,że jeśli z nim zerwę,powie byłemu mężowi i będę miała orzekanie o winie i zabierze mi się całkowicie w tym wszystkim,ja dziewczyna z dobrego domu,nagle rzucona w wir prawdziwego okrutnego życia bez ukochanego dotąd męża przy boku,który stał się najwięjkszym wrogiem i wierzyłam już w nic,tylko padłam ofiarą za niego i przeprowadziłam się do jego się zaczęło Zaczęły się kłótnie-owszem,ja nie jestem bez winy-dokuczałam mu o jego przeszłość,barwną,o to, że nie poświęca nam czasu, że nie umie nawiązać więzi z moim z pracy,szedł na górę,oglądał teledyski lub =siedział na necie,ja siedziałam sama z dzieckiem,jak chciał z nami spędzać mojego synka się praktycznie nie się wyzwiska,mówił do mnie spier... mi stąd. Zaczęłyu się osobne cierpiało,bo kłótnie były praktycznie na porządku że z powodu niedobrania się-przeraziłam się co do jego towarzystwa - kryminalista,który zabił człowieka,spotkania towarzyskie z jego znajomymi polegały na tym, że chlali do upadłego, dzieci patrzyły na to,a oni klęli jak spotkanie ze znajomymi męża - leci teledysk kolega pyta: dalej jesteś taki napalony na tą piosenkarkę? Mąż przy mnie: No pewnie, zawsze byłem. Acha,wieczór przed ślubem spędziliśmy osobno-na ślub rzyjechał brat męża z daleka - wieczór spędzali razem - mąż do brata: ty wiesz jaką ona (ja) ma zajebistą koleżankę? Jezu,jaka dupera! No właśnie,to też mnie zaczęło razić w mężu - po okresie początkowego zauroczenia mną stracił nie wychodziliśmy,przyglądał się na kobiety,wręcz odwracał tej pory się tego leciał jakiś film padał tekst: ale mnie czułości zero-poszliśmy do kina,popłakałam się bo zabili chłopca,A."Jezu i czego tu ryczeć!" Byłty jego urodziny,przyszli znajomi, przesiedział cały czas na facebooku,sprawdzając "posty od dupeczek". Dlaczego z nim dalej siedziałam????Bo nie miałam i nie mam SIŁY żeby znowu się podnosić, zaczynać wszystko od jak bezwolna codziennie dlaczego nie mogę mieć normalnego domu,normalnych codziennych spraw, muszę być ciągle w zawieszeniu,załatwiać poważne sprawy,podejmować życiowe decyzje. No i urodził się nasz wspólny ciąża to był koszmar. Raniliśmy się wzajemnie,od męża nie zaznałam nawet odrobiny wracałz pracy, zero rozmowy, dzwoniły ciągle koleżanki, z nimi rozmawiał,ja "byłam zbyt nudna,bo ciągle siedzę w domu o czym ze mną gadać"??Dodam, że od 18 roku życia zarabiam na siebie,pracowałam jako nauczycielka, 10 zrezygnowałam z pracy,bo z powodu przeprowadzki nie miałam innego razu znalazłam nową,niezłą. Nigdy nie pochwalił mnie z tego powodu, zresztą nigdy nie pochwalił z żadnego ciąży czułam się bardzo źle - wyzywał mnie od flej,przyznał, ze się byłe określał mianem "laleczek". Poprzedniczka moja była pustą głupią zdradzaczką (z A. zdradziła męża), która robiła ciągle przy swoim wyglądzie,ale ona mu się podobała bardzo,ja obecnym mężu moje poczucie własnej wartości leży i mu się bowiem kobiety wypachnione,eleganckie,zrobione,podoba mu się No mi daleko do czegoś zwykłą kobietą,jakich mnóstwo na ulicy i szczerze to jest mi tak właśnie dobrze,chciałabym być kochana za wnętrze,mieć dobry, czuły związek z kimś kto docenia mnie nieważne jak wyglądam, chociaż po ciązy,z dwójką dzieci i pracą na pełen etat nie wyglądam super,to nie jestem ani gruba,ani odstraszająca. Przeglądając się w oczach męża tak jednak się słyszałam, że na jakąs aktorkę "przynajmniej jest na co popatrzeć", "ale ładna". Gdy ja się w coś ubierałam zero komentarza, jedynie "czy na pewno w tym idziesz"?Krótko mówiąć mężowi się absolutnie nie podobam, to się po prostu czuje. Dodam, ze w ciąży nawet mnie nie dotykał, "bo jesteś w ciąży, nie ma co"Kompletnie go nie ruszam jako kobieta. Seks jest wtedy,gdy on odczuwa potrzebę, nie dlatego, że ja go rzecz - traktowanie mojego źle prze urodzeniem się wspólnego dziecka - obecnie jest już całkiem do niczego. młodszy synek to cud świata - sprytny,kochany,mądry, dziecko? "ja wreszcie zrobię z ciebie porządek,do tej pory cię ty;lko rozpieszczali" wykrzyczane do 2 latka!!!!!!Gdy mój synek (który przez te wszystkie przeżycia stał się nerwowym dzieckiem, nie lubi męża) go prowokuje - np. próbował kopnąć kota, mąż go szarpnął. Obecnie staram się nie zostawiać synka samego z mężem, tym bardziej we 3 - ponieważ, jeśli małemu coś zrobi, jak to dziecko, obawiam się, żę oberwałby od męża jest to, że A. robi wszystko w białych rękawiczkach. Jest agrwsywn w stosunku do mnie. Nie pamiętam kiedy pierwszy raz mnie poszarpał. Potem było łapanie mocno za głowę, ściskanie twarzy, trzymanie leżałam w szpitalu po porodzie, z niską hemoglobiną, nie mogąc się podnieść do dziecka,zostałam spoliczkowana przy innych paniach na sali. Powód? Mąż przyszedł z synkiem starszym - byłam rozedrgana, histerycznie błagałam aby mały przychodził jak najczęściej.,wykrzyczał mi, że on nie ma czasu ciągle go przyprowadzać, a gdy złapałam za telefon aby zadzwonić do byłego męża, aby zabrał małego na weekend (bo idąc do szpitala miało być tylko na 3 noce, niestety przez niską hemoglobinę mnie przetrzymali), obecny mąż mnie uderzył po twarzy, przy przerażonym pisząc to, nad swoim przerąbanuym życiem, nad tym jest xcżłowiekm cholerycznym,nie lubi mojego starszego się,przyrzeka, że tak nie jest, a ja jako matka widzę da się tego dwa razy - raz spakowałam wszystko, wynajęłam transport i uciekłam po tym, jak w supermarkecie wydarł się na mnie, że rozmawiam z koleżanką przez telefon zamiast robić z nim zakupy. Przenocowałam w hotelu z synkiem, rano się wyprwoadziłam. W jego telefonie, który złapałam w kłótni, znalazłam strony porno. Potem powiedział, że znalazły się tam, ponieważ to dla mnie obrzydliwym jednocześnie dlaczego mi ciężko odejść?Bo: rzucił papierosy, picie, pomaga mi przy dziecku, które (swoje) kocha bardzo. Bo coś tam stara się być miły dla mimo że się stara, i przyznał, że był głupi wtedy, ja nie potrafię zapomnieć!!!!Skoro wtedy taki był dla mnie, to czy może się zmienić??3 tygodnie temu byliśmy na wczasach - przy dzieciach rzuca teksty typu: "a może i Olciowi (młodszy) kupmy coś, z nie tylko Mareczek się liczy??Albo kolejna sytuacja" Tobie Mareczku mama zawsze pójdzie na rękę, bo jesteś jej kochany syneczek, rzucone z ironią do 4 latka!!!!!Mam dość tego życia. Mam dość życia gdzie jest zero rozmów, mąż jest człowiekiem, który jest ciągle zmęczony, nie ma między nami żadnej więzi, żadnych głębszych rozmów. Rozmawiamy tylko o dzieciach, zero błysku w oku na mój widok, takie skapciałe stare małżeństwo. Chodziliśmy na terapię - ja ją przerwałam, bo nie mogłam słuchać zarzutów jaka to nie jestem, słychać było jak go rozczarowałam, jak mnie nie wiem że ten post nie jest sójny, ale późna godzina, ja nie mogę spać, bo wieczorem zeszliśmy posprzątać, ja usiadłam na komputer i zasiedziałam się, A. w tym czasie w ciszy posprzątał za mnie i oddalił się na górę, bez słowa, obrażony, że nie pomogłam oddzielnie, a ja tak nie potrafię. Nie umiem życć bez miłości, bez czułośći, ciągle z przekonaniem, że nie jestem ani pożądana, ani lubiana, że to jakoś leci, że jest spokój przez kilka dni (w miarę oczywiście, bo ciągle muszę pilnować swojego synka, żeby nie zrobił krzywdy małemu, bo oberwie "ustnie" od męża - a to boli bardziej niż razy), a potem nagle takie teksty przy dziecku "on ma swojego ojca, czemu to ja mam się z nim szarpać z rolkami"??Mąż serwuje nam huśtawkę emocjonalną - jak jeszcze nie było drugiego synka, gdy mój przychodził rano, mąż odwracał się du.. od niego, nigdy z nim nie próbował porozmawiać, miło się pobawić, zawsze są to dziwne zabawy bez czułości, polegające na szarpaniu, ciągle znudzony, zmęćzony. I mną i moim synkiem. Dobrze tylko w miarę jets jak synek jest u babci, jeździ co jakiś czas na tydzień, wtedy mąż jakby się odpręża, hołubi małego,piszczy do niego, całuje kolejna rzecz - traktowanie małego przy moim synku - ciągłe ob. ściskiwanie, obcałowywanie, wołanie "syneczku chodź do tatusia" a mój stoi biedny i patrzy. On syneczkiem jest tylko wtedy gdy się pokłócimy i mąż boi się, że sięwyprowadzę. Wtedy łapie mojego synka, obcałowuje, nazywa się jego tego człowieka. Jednocześnie tak bardzo chciałabym mieć rodzinę, wiem, ze nie mam już na nią nigdy szansy - pod 40 z dwójką dzieci nie rzucę się nigdy więcej na byle co. samotność mnie przerazą. Z drugiej strony, takie życie jak teraz powoduje u mnie depresję - brałam przez jakiś czas leki, nic nie pomagały i nie chcę się truć, muszę żyć dla dzieci, mój synek nie ma nikogo poza mną.

mąż mnie nie szanuje druga strona medalu